Feromony: dowód ostateczny
28-03-2011Swego czasu widziałem na feromony.pl ankietę przeprowadzoną wśród użytkowników fero. Temat: jak fero wpływa na ludzi. Bardziej ciekawscy internauci mogą sobie przejrzeć raport tutaj, ja ograniczę się do jednego stwierdzenia i kilku uwag. Otóż należy stwierdzić jednoznacznie i głośno: wyniki badania są MIAŻDŻĄCE. 98,48% osób z grupy liczącej 998 badanych potwierdziło, że widzi efekty działania feromonów. 98%!!! Aspiryna pewnie nie ma takich osiągów
Badanie dotyczyło tylko produktów ze sklepu feromony.pl i trochę szkoda, że feromonom.pl zabrakło odwagi, żeby porównać swoje fero z konkurencją. Przy okazji mam pytanie do tych paru malkontentów marudzących na ferum.pl, że im fero nie działa. Warto było poskąpić paru złotych na markowe feromony i kupować jakieś badziewe nie-wiadomo-gdzie? Hm? Warto było?
Co prawda znalazła się też grupka, liczona w promilach, która zeznała, że jej fero pogorszyło i tak już nieznośny żywot. To jest zapewne te kilka osób, co to ani nie przeczyta ulotki, ani nie zapyta bardziej doświadczonych, lecz leje na siebie feromony, jakby to była woda z prysznica.
Moim zdaniem trochę niepotrzebnie w ankiecie pojawiły się pytania, które umocnią zwolenników „teorii placebo” w ich przekonaniach. Mam tu na myśli pytanie o wzrost atrakcyjności, które brzmi: „Jaką odczuwasz różnicę we własnej atrakcyjności od czasu kiedy stosujesz feromony?”. Dotyczy ono subiektywnych odczuć. Nawet jeśli fero wzmacnia pewność siebie i poczucie własnej wartości, to nie jest to jeszcze żaden dowód, że w jakikolwiek sposób wpływa na otoczenie.
Wróćmy jednak do jasnych stron fero-rzeczywistości. Ogólnie, powiem nieskromnie, wyniki mnie nie zaskoczyły. Prawie 80% zyskało na pewności siebie, częstotliwość seksu u ludzi stosujących fero wzrosła średnio o 40%, a 62% dostrzegło duże zmiany na lepsze w sferze nawiązywania nowych kontaktów… I tyle na ten temat.
