Archiwum miesiąca Grudzień 2011

Androstenon

14-12-2011

W przebogatej meneżerii ludzkich charakterów są także takie kobiety, które lubią mamusiować, więc dobierają sobie za partnerów niedorajdów. Jednak nie oszukujmy się – większość pań ceni sobie męskość, czyli pewność siebie. Kobiety lubią, kiedy facet wie, czego chce.

Mocnego charakteru nie zbudujesz sobie z dnia na dzień, to kwestia ciężkiej pracy nad sobą, a po części odziedziczonych predyspozycji. Możesz za to podrasować swój wizerunek, szczególnie pierwsze wrażenie, jakie wywierasz na dziewczętach. Do tego doskonale nadają się feromony, zawierające androstenon. Oczywiście – jak zawsze podkreślam – fero da Ci przewagę lecz to jak ją wykorzystasz, zależy od Ciebie! Feromonów wzbogaconych o androstenon jest trochę na rynku, a jeden drugiemu nierówny. Czterem z nich, dość popularnym, poświęcę nieco więcej uwagi.

Perfect Ten
O Perfect Ten mówi się, że to produkt o najwyższym dostępnym stężeniu feromonów. I jest to prawda. Androstenon to 60% mieszanki trzech feromonów, które tworzą Perfect Ten. Androstenon jest feromonem typowo samczym, sygnalizującym obecność dominatora. Jego duże stężenie oznacza, że budzisz respekt, a dziewczynom w Twojej obecności miękną kolana. Mi osobiście miękną kolana, kiedy robię przelew za zakup tego fero, bo cena jest tak samo z górnej półki jak i produkt. Na szczęście podczas składania zamówienia przeważnie siedzę, toteż obywa się bez tragicznych konsekwencji. Są za to konsekwencje bardzo pozytywne. Perfect Ten nałożony wraz z dobrymi perfumami daje piorunujący efekt – wyobraź sobie, że jesteś przewodnikiem prehistorycznego stada i każda samica chce mieć z Tobą potomstwo, a osobniki płci męskiej łakną Twoich rozkazów. Takie robisz wrażenie z Perfect Ten.

Love & Desire

Stestowałem ten produkt i jedno mogę powiedzieć z całą pewnością: zapach ma dość przyjemny. Gdybym oceniał go w kategorii średniej klasy perfum dostałby na pewno mocne 4+ (w sześciostopniowej skali ocen). W kategorii feromonów mogę mu wystawić, co najwyżej 2, czyli (takie za moich czasów było nazewnictwo) mierną, potocznie zwaną „mrukiem”. Niestety nie zaobserwowałem większych efektów po nałożeniu Love & Desire. Nie spotkała mnie żadna miłość, zaś pożądanie zauważyłem jedynie u siebie samego. L&D wcale nie pomogło mi go zaspokoić. Jeśli ten produkt w ogóle zawiera androstenon, to w śladowych ilościach.

BTB
BTB kojarzy mi się z działaniem wszechstronnym: od budowania pozytywnego wizerunku po zwiększanie seksualnej atrakcyjności. Pozytywne efekty: znaczny wzrost pewności siebie, zwiększone libido i mocno sympatyczne reakcje otoczenia. BTB to pełna gama feromonów (mieszanka 6 substancji) i chyba właśnie dlatego poza typowo samczym efektem androstenonu, odbieram też z otoczenia inne reakcje. U niektórych, owszem, BTB wywołuje postawę respektu, szacunku. U innych jest to reakcja większej otwartości, sympatii połączona z rozgadaniem. Sądzę, że jest to zależne od indywidualnej wrażliwości na poszczególne feromony składające się na BTB.

Miyoshi Miyagi
Opinie o tym produkcie są zróżnicowane. Miałem możność wysłuchiwania pochwał, ale niektórzy fero-wyjadacze są sceptyczni wobec skuteczności Miyoshi Miyagi. Moje zdanie lokuje się gdzieś pomiędzy jedną i drugą opinią. Miyoshi Miyagi działa, ale subtelnie. Jest to zapewne wynikiem niezbyt wysokiego stężenia feromonów w tym produkcie. Efekt jest typowo „androstenonowy”, czyli większe uznanie wśród facetów i wizerunek konkretnego gościa u kobiet. Z tym jednak zastrzeżeniem, że jest to efekt o wiele mniej odczuwalny niż w przypadku wspomnianych wyżej Perfect Ten czy BTB. Nie sposób przy tym nie zauważyć, że Miyoshi Miyagi jest od nich o wiele tańszy, co rekompensuje słabsze działanie. Podsumowując: całkiem przyzwoity produkt w tej kategorii cenowej. Dla tych, którzy wolą delikatny wpływ, niż masowy atak androstenonu.